Zachodnie media pełne są doniesień, że Robin Wright i Clement Giraud, menedżer klienta VIP francuskiego domu mody Saint Laurent, stali się mężem i żoną. Co skłoniło dziennikarzy do takich wniosków?
W zeszłym tygodniu Robin Wright i Clement Giraud, podobnie jak wielu innych celebrytów, którzy nie są obojętni na futbol, wzięli udział w meczu Ligi Mistrzów UEFA między klubami Paris Saint-Germain i Real. Na stadionie Parc des Princes w Paryżu miłośnicy gry cieszyli się nie tylko ekscytującą grą znanych zespołów, ale także komunikacją między sobą.
Na palcach lewej ręki Wrighta i Girauda pojawiły się te same złote pierścienie, które z założenia są bardzo podobne do klasycznej biżuterii ślubnej.
Fani już teraz gratulują 51-letniej aktorce z nowym statusem, ale ona sama nie spieszy się z potwierdzeniem lub odmową gorących wiadomości.
Przypomnijmy, Robin i Clement spotkali się na marginesie festiwalu filmowego w Cannes w maju ubiegłego roku. Młodzieńcza i seksowna aktorka na pierwszy rzut oka wygrała ładnego kierownika Domu Świętego Laurenta. Przez całe lato gołębie zdołały ukryć swój burzliwy romans przed publicznością. We wrześniu po raz pierwszy pokazano je publicznie, a od tego czasu Wright i Giro są regularnie wydawani.
Fani są szczerze zadowoleni z aktorki, która po rozstaniu z narzeczonym Benem Fosterem jesienią 2015 roku była sama przez długi czas.